DIUNA – GOLEM [2019]
24 lipca, 2020

Znacie ten żart, jak to wchodzi do baru specjalista od marketingu internetowego, filmowiec, filozof-slamer poetycki i wkrótce-magister biologii, a barman z Piranha Music mówi do nich: Ő̵̝͙̘̖͋͂͐͆̑͋͠,̵̰͙̼̯̩̼͎̒̀̃ ̴̤͖̋̿͑̒͑̚͠D̷̩̱̗͈̲̝̥̼́̔́̄͗͒̕Í̷̖̯̥̱͓̰̭̹͍̊̏̾͛̂̃U̸̢͙͙̦͚̝̫̇͋̑̑̾͝ͅŃ̵̢̢̛̦͉̭̳̱͂̋͆͂͜A̷̯̺̰̻͌̔̀ͅ.̶͙͈̖͎̇͊͑̄̌̇̍ ̸̤̯͔̯̯̩̹͎̆̂Ṃ̴̙̪̦̭̗͉͚͖̎̈́͆̏̓̚O̸͕̼͊͛͛̀̇̿͒̓Ż̷͔̽̉́͝E̸̼̹̹̣̝̪̻͎̪͑́̓̋̅̏ ̶̞̩̠͙̘͓̓̈́̇̓̈́͂̔̿P̸̨̛͎̫̘̣̂́̇̐̎̏Ł̵̻̝̠͙̂̂̌͂́̊̎͝Y̴̧̟͕̝̱͋̈͘T̶̡͓̳͎̮̬̝͚̋̊̇̅̑̈́̉͝Ę̸̪̟͍͕̦̰̬̄̿͂ ̵̜̲̋͋̑̈́̏ͅͅW̷̢̨̧̢͉̳̟͖̟̄̋Ä̸̛̩̤̖̣́̏̋̋̓́́M̵̡̨̨͉͓̱͝ ̸̬̘̪̼̒̐̀̾͋͆W̴̳̩̝̜̟͙͖̯̊͊̎̿͒͝Y̴̱̦̍͒̓̔̅͐̍͘͠D̴̨̞͕͆͊̂̇̊͑Ą̴̼̗̹̗͉̘̳̹́̓͋̆̓͊̿M̶̙͌.̶͖͚̗̝͇̑̃͂̕ ̶̢̠͔̺̙͎̓͂͘͝M̴͙̝̟͎̫̯̺̘̣̈́̀͑̆̀̆͠Ȯ̶̘̭̝̽̋̿͌̚̕Ż̶̛̺̜̘̲͖̞͉̐̏̋̃̈̇͘͜E̶̛̦̻͖̠̒̉́͊͆̽̄̅ ̵̨͎̖͕͕̓́̿̂̃ͅJ̴̱̩̝̊Ą̶̧̢̧͓͙̬̗̠̎ ̵͉̯̪̖́̊̀̾͌̾̓̚͜”̴̡̛̳͕̘̻̫̻̫̭̌̈́̎̆G̴̼̳͓̦̈́̆̋̓̓͛͌͐͜Ö̷̯̭́̔͝L̷̨̛̼̔E̵̥̓M̸̗̦̪͙͇̻̥̩̫͊̈́͂̽͠”̵̨̛̫̳̞̮̳̲̻̄͆͜ ̵̲̞̳̦͔̙͋̅̃́̃̈̕͝N̵̨̙̘̦͍̜̈́́͗̊̍̆Ả̷̢̪̗̹Z̶̢̰̗̹̫̭̪̫̈̈́̂̀̑̾̿͆̕Ẅ̴͉́͑̌́͒͂͌̈́Ǐ̴̤̓̊̈́̈́E̷̮̾͂̏̃́̏̓̉̚C̵̟͈͓̻̗̠͈̺̱̿̇͝I̸̡͉͙̥̦͕̰͉̤̓́͋̊̋͒̀͠Ë̵̫͔̬̤̫̀̈́͜?̵̢̛͚̣̥̥̩̾̿̎͌̾̂̌̈́ I wiecie co? Najlepsze, że to wcale nie jest żart.

ŚWIETNI GOŚCIE

Toruńsko-łódzko-książkowsko-warszawska Diuna wraca z czwartym w dyskografii Golemem. Ich błyskotliwie zaintoksykowane umysły wypluły nowe 44 minuty kompletnie innej wycieczki dla kul.

Zaczęło się 11 sierpnia, kiedy Diuna zajawiła singiel Lion’s Coś. Warunkiem posłuchania fragmentu było… zadzwonienie pod nieaktywny już numer 609-298-138. Na szczęście zdążyłem zachować nagranie dla potomnych. To kreatywne podejście było dopiero początkiem spraw, na które nikt nie był przygotowany.

4 dni później singiel zadebiutował na Youtube w całości. Perkusista Kuba Didkowski z pomocą Romana Savchenki i Sławka Tejkowskiego przeskoczyli Śmiecia w czerwcu, dodając do dżungli gliczy komputerowe animacje. Przy okazji przetestowali słuchaczy na epilepsję. Pozostało pytanie “Lion’s co?”. N̶̞̤̳͓̤̖̑̍͌͗̄̓̇͘ͅƠ̶̪̍́͆̂̉̂̾̓ ̷̹͓̯̝̱̤͓̫̈͗̕͘W̶̱̼̤̎̔̆̈́̂̾̒͝͝Ł̸̜͒̾̅̐̕A̸̢̛̼̘͚͊̂̽͗̍͘Ś̵̥͇̦̈́̇͆̌͘͝Ñ̵̛͙̫͛͐̊̐͘Î̶̡̨̨͔̫̠̠͉̗̋̐́̅̒͌̋̅Ê̷̐͑̂͋͜͝.̶̙̯̝̞̈́͜.̸̮͚̰͋̃̅̋̈́̿͌.̶̨̖̩͇̞̫̈́̏̐̑͝.̵̦̜̥͖̰͐̊̏̀̌.̶̮̇̄̈́̿͋.̷̻̘̻͎͇̺̝͓̓̓.̶̨̿̎̍̆̽̚.̴̧̛̛͓̫̟̝͎̍̔̿̆̒̑̍

SĄ TAKIE ODPOWIEDZI, NA KTÓRE NIE MA PYTAŃ

MÓWIĘ DO CIEBIE Ş̶̪̩̬̺̽͋̂̿̕Ṕ̷̺͖̰̈́͋͑́͜ͅO̸̧̞̫̮͂͐̅Z̵̥̔́̆̑̌̍̅̄Ȁ̶͓͖̮̜̣̬̙̻̈́̍̽ ̷̨̨̧̘͇͚̲̦̼̽̈͑̾̍̀̌̑S̶̡͇̒͊ͅY̵͇͇͑ͅM̸̡̨͉̭̣̥̖̑̽̍͝U̴̖͖̤͕̘͋͆L̴̫̙̏̊A̸̝̲͚̔́̀̊̿C̴̩̱̥̖̻̔̓Ĵ̶̨̭̠̰̔̐̅̏͊̇͘͠I̷͕͛̂͐̅̈́̌̓. PO TYM JAK WŁĄCZYSZ “PLAY” SŁOWA Ş̵͙̥͕̙͋̃Ț̶̣͎͉̻̗̮̒̂̓́̓̈́͑̊͝R̶͕̠̜̻̖̣̟̈́̑͠Ạ̷̳͔̠̺̠̪̼̲́͐̉͝C̵̞͍̜̲͓̜̩̗̼̽̌͊̓̐͠Ą̴̻̼͙͈̒̐̾͘͝ ̴̨̫͇͓̜͖̘̱̐̌̈́̍̇͆́̚͠Ḵ̸̟̹͚̇͌͌̿̾͠O̵͕̜͋̐̀̎͘̚Ǹ̶̮̤͖̠̪̜̓͗͂͋̈́̓̚͝K̸̢̗͔̭̳̤̹̬̪͐̓R̸̬̲͉͗̽͋͂͂́͝͝ͅE̸͔̝̖̹̦̊̂͑́̾͛̈́͘͘T̷̢̥͕͇͓̖̰̮̪͌͂̀́́N̷͎̯͎͚͓͒̀̒͋̽̒E̴̢̕ͅ ̶̧͈̱̰̩̬̋̏̎̓̆͝Z̶̩̮̀̽͘͠N̵̡͍̼̏Ą̵̢͓͙̝̬̥͓̬̆Ç̶͚͓̤͈̥͚̹̞̇̋̀͑͛Z̷̫͋͊Ȩ̶͉͙̺̗̳̱͔̼̐̄̐̓̋̀̋̚N̸̛̜̤͈̩̘͒̈́̉͛͋͂̈́̚I̴̳̠͎̻̮͛̕ͅÈ̶̟̊. NIE WSZYSTKO JEST TAKIM, JAKIM WYDAJE SIĘ BYĆ, A̷̡͕̬͖̘̒L̸̤̥̘̳̬̫̪̀̈́Ě̷̞̠̌̂́́̃̔ ̵̫̤͔̗̪̞̰̹̒̓̓̈́͘͜T̷̠̩̲͌͑̾͊͋͘U̸͓̅͐̐̏͒T̴͔̙̥̖̼̞̘͊́̏̈́̑͋͑͋͜͝A̷̢̰̳̞͇̦͓̜̓̌J̶̧̓̇̎̄ ̸͇̗̺̂̈́͌͗͗́̏͒Ṱ̸̢̟̤̻̯̣̠́͆͒O̵̩̎̈́͜ ̴̻̘͕̉̾̓̒̒́̊͒͜J̵̡̲̣͕̌̃̔̓͑̄́̓̉U̴̫̪̙̙̺͚͛̾̕Ż̸̧̝͕̙̰̉̄͋͝ ̷͉̰͊̎͋͌͗Ẅ̸̨̮̲͓̖̓̒̿͑̒͝ͅ ̸͔̬̻̲̈́̈͝O̷̳͖̱͋̈́́͝Ģ̸͇̳̦̞̼̞̟̎̄̌̓̓͐̚ͅÓ̸͈̳̝̞̔̓̑͋̈́̓̉̓͜L̶͕̞̣͒̽Ę̴͎̪̬̬̝͎̭͗̓̆͛̓͜.

Już okładka autorstwa Mani Łukaszewskiej przypomina, że Diuna przyzwyczaiła fanów, by do niczego się nie przyzwyczajali. A im dalej w las, tym więcej– K̴̨̛̤̬̗̝̟̲̺̿̍̽U̶̪̼͎͂̒͂̀̇̑R̶̦̘̗̟̿̈́W̷̹̱̙̹̫͐͛̃͘͝Ą̷̔̌̎,̶̜̜̝̝͘ͅ ̷̛̥̻̪͓̰̖͓̳̱̃͗C̸̳̺͚͓͕͔̲̚Ȯ̵̧͍̥̮̜̰͊̑͂ ̷̢͎̥̍̌͗̐̈́̑͛͒ͅT̶̨̀̆̿̋̈́̕͝Ö̸̧̦̬͓̩̌͛͆̒ ̵̛͈̳̫̆̀͒̾͌̔́M̸͍͐̈́̋͆͋̈̏͆́A̸̡̺͎͇̬̓͂ ̷̬̗͖̬̞̰̌̀́B̴͈͉̮̣̋͝Y̴̡͓̗̗̜͐̆̑̓͋̐͆ͅḈ̴̡̜͓̳̲͓̤͉͌́̿̈́̒̆?̷̱̗̻͇̓̄̆̉̕͠͝!̷̢̡͍̟̘͖͉̏͗̅͒̆͘͘ͅ

Krążek na pół dzielą regularne kompozycje i swobodne przerywniki. Elektroniczne i gitarowe interludia to sprawka utalentowanych Bizona, Jacy i Krupiego z nieodżałowanego Kapitana Bongo.

Gniję z tych lubujących się w przeklejaniu prasowych notek portali, które widząc Diunę, odruchowo przywołują etykietę Kyussa XD. Halko, to nie jest 2014 rok. Panowie z pustynnej stylistyki wycisnęli już nawet Franka Herberta i idą o wiele dalej. Bawią się surf-rockiem, noisem, synthami a nawet czysto piosenkowymi motywami, które łatwo gwizdać. Jeśli puścisz to sąsiadom przez ścianę, pewnie będą mieć dylemat czy dzwonić na psy, czy do egzorcysty.

BZDURA, NIEDORZECZNOŚĆ

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że teksty na pewnej płaszczyźnie są zdominowane przez dynamikę władza-poddani. Dyktatura i rewolucja przeplatają się z dziadem-ufoludem i srającą babą z książek. Lirycznie sprawia więc wrażenie posępnego koncept-albumu. Nie wiem dlaczego ktokolwiek mógł uznać, że to takie śmieszne żarciki są.

Zadałem pytanie o trzy książki, które mogłyby być kluczem do odczytania Golema. Kostas (wokal) polecił obejrzenie filmu “JokerTodda Phillipsa. Ponoć jeszcze lepiej odzwierciedla zamysł wokalisty.

Dość błądzenia o znaczeniach. Golem częstuje słuchacza większą dawką przestrzeni, co pozwala zabłysnąć dramatycznym wokalizom. Całość sprawia teatralne wrażenie czegoś więcej, niż eklektyczny wygłup. I cały urok w tym, że nie wiadomo w sumie czego.

Za brzmienie ponownie odpowiadał Jaca z Kongo Studio. Wciąż jest surowo, ale nieco selektywniej i z wysuniętą zza gitar perkusją. 

Jeszcze przed Apokalipsą panowie zdążyli przetestować materiał koncertowo na wspólnej trasie z Nightrun87, a nawet Męskim Graniu 2019 Wystąpili tam scena w scenę z Kasią Nosowską czy Bitaminą.
W warszawskich Chmurach widziałem mnóstwo świeżych twarzy
z naprawdę bliska, bo nie było gdzie szpilki włożyć. Niestety występy na Summer Dying Loud i Enea Spring Break stanęły pod znakiem zapytania. Wygląda na to, że na podbój Antyradia Diuna jeszcze poczeka. I całe szczęście.

Chcesz napisać recenzję mojej gawędy? Napisz na szarawar[małpka]420blaze.it