W przestrzeni kosmicznej ktoś usłyszy twój pogłos? – Matthews Effects Cosmonaut V2
11 listopada, 2020

Cosmonaut V2 od Matthews Effects to dwa reverby i delay zamknięte w jednym pudełku. Przy pomocy unikatowej funkcji, a zarazem charakterystycznej dla tego producenta, mamy do dyspozycji szybkie przełączanie pomiędzy “kanałami”, ale czy to wystarczy żeby ten reverb wyróżnił się z masy inny dostępnych na rynku?

Reverb – czyli pogłos to zjawisko, podczas którego fale dźwiękowe odbijają się od otoczenia i tworzą skupisko nowych źródeł dźwięków (odbicie fali można interpretować jako nowe źródło o lekko zmienionych parametrach). Potem te odbicia są tłumione przez te same obiekty, przez które zostały odbite. Bardzo autodestruktywny efekt, ale może dodać do brzmienia mnóstwo przestrzeni.  

Matthews Effects Cosmonaut V2 to efekt typu reverb (pogłos), który na tłocznym rynku efektów jest w stanie zaoferować coś oryginalnego i innowacyjnego, co wybije go ponad konkurencję. Zawdzięcza to przede wszystkim temu, że w pudełku są tak naprawdę dwa reverby o bardzo charakterystycznym brzmieniu (Luna 2 i Sputnik) oraz delay Vostok 1, stylizowany na taśmowy. Całość jest ozdobiona przepiękną kosmiczną grafiką przedstawiającą zagubionego kosmonautę w pomarańczowym kombinezonie, która świetnie obrazuje, co ten efekt robi i jakie będą nasze odczucia podczas jego używania.

Sposób przełączania pomiędzy trybami jest wyjątkowy, charakterystyczny dla efektów od tego producenta. Mamy do dyspozycji dwa rzędy kontrolek, coś w rodzaju kanałów we wzmacniaczu. Za pomocą suwaka z boku ustawiamy jeden z trzech trybów i kontrolujemy każdy osobno oraz możemy przełączać się pomiędzy rzędami za pomocą dodatkowego przycisku na obudowie. Do tego jest też możliwość wpięcia pedału ekspresji, żeby kontrolować efekt travel, jak i zewnętrzny przełącznik do włączania i przełączania pomiędzy kanałami.

Co robią gałki na panelu frontowym:

  • Fuel – tym sterujemy miks dry/wet (dry = sygnał bez efektu, wet = z efektem).
  • Anomaly – dla reverbów jest to modulacja; działa ciutkę inaczej dla każdego z trybów, ale o tym opowiem przy opisie poszczególnych profili; dla delaya zmienia czas powtórzeń;
  • Travel – to chyba najważniejszy parametr, czyli kontrola nad tym, jak długo będziemy słyszeć pogłos (ang. tail, czasem po polsku ogon); działa tak samo dla reverbu i deleya.

Do dyspozycji mamy dwa brzmienia reverbów, każdy na swój sposób bardzo wyjątkowy:

  • Luna 2 – ciemny, nadający nutkę niepewności; grając na tym ustawieniu mamy odczucie, jakby źródło dźwięku znajdowało się w jaskini, a do nas dochodzą niektóre odbicia – ale tak, że nie słyszymy echa, tylko tę wielką przestrzeń;
  • Sputnik – mroczny, mniej wyraźny i bardziej okrągły; na tym udało mi się wyciągnąć więcej tajemniczości i zgrozy, chyba przez to, że bardzo zaokrągla nasze brzmienie.

Jak to jest z tą modulacją reverbu? Siedziałem nad tym dość długo i nie mogłem stwierdzić, czy to zupełnie inny efekt, czy wynika ona z charakteru samego pogłosu. Wydaje mi się, że w obu przypadkach działa na tej samej zasadzie – końcówki odbić są zniekształcone i mają jeszcze trochę więcej przestrzeni sonicznej.

Z kolei z deleya mamy do dyspozycji Vostok 2 – wzorowany na tape echo, czyli skompresowany. Nie jest to deley czyściutki, który oddaje to, co się w niego wrzuciło, dodając tylko trochę zniekształceń i brudu. Bardzo fajne efekty można uzyskać, kręcąc podczas grania kontrolką czasu. Dzięki temu słychać charakterystyczne dla taśmy dźwięki przewinięcia.

W ciągu 6 miesięcy testów Matthews Effects Cosmonaut V2 najlepiej sprawdzał się, gdy grałem bardziej ambientowe rzeczy. Za każdym razem, gdy gram, zaczynam dryfować w stronę przestrzennych klimatów. Wykorzystuję dużo wypuszczeń i wstrzymań pewnych dźwięków. Moim ulubionym patentem, który wprowadziłem już do mojego zasobu muzycznego, jest granie na tym różnego rodzaju volume swelli – świetnie kreuje się tym przestrzeń. Mamy wtedy możliwość wykorzystania tych długich ogonów i bawienia się wszystkimi artefaktami, które zostają, żeby przepuścić je dalej w jakiś chorus, phaser czy flanger.

Na moim pedalboardzie MECV2 mam wrzucony pomiędzy dwa Big Muffy i sprawdza się to bardzo dobrze. Czasem wzmacniam go przednim muffem, żeby mieć więcej tego reverbu na wyjściu. W tym ułożeniu z niedużym ogonem i modulacją można uzyskać klasyczne brzmienie bluesrockowe do solówek. Gdy gram bardziej ambientowe czy drone’owe wstawki, odpalam prawy muff: daje mi to dodatkowy brud na wzmacniaczu przez wszystkie ogony i modulacje. Dodaje to bardzo dużo mroku, na pewno spodoba się to wszystkim, których ciągnie w stronę black metalu i tych klimatów. 

Do tego jest jeszcze opcja, któr jest dla mnie chyba największą zaletą tego efektu: po jego wyłączeniu wszystkie artefakty pogłosowe i ogony dalej będą w mixie. To w połączeniu z fajnym fuzzem robi idealne drony. Żeby to włączyć (albo wyłączyć), należy przytrzymać główny footswitch przez 10 sekund, aż zamruga LED. Działa również dla deleya: słyszymy powtórzenia po pstryknięciu przełącznika.

Kostka MECV2 daje nam wiele możliwości, aby tworzyć przestrzeń. Brakuje mi jednak możliwości włączenia reverba i deleya jednocześnie. Reverby z deleyem współgrałyby bardzo dobrze jeden za drugim. Świetnie tworzyłoby się ambient za pomocą wszystkich ogonów na mrocznych powtórzeniach. Kolejna rzecz, która mi lekko przeszkadza to: powtórzenia w deleyu są dość ciche i trzeba je czymś wzmacniać.

Demo w odpowiednio kosmicznej scenerii:

Podsumowanie

To chyba jeden z najlepszych reverbów do tworzenia mrocznej i tajemniczej atmosfery, jakie są na rynku. Opcja przełączania się pomiędzy dwoma niezależnymi zestawami kontrolek do dwóch różnych kanałów daje nam jeszcze więcej opcji do zabawy. Gdyby w pudełku były tylko dwa tryby reverbu, już byłbym bardzo zadowolony. Dodatek deleya wzorowanego na taśmie jest fajnym bonusem, który pasuje świetnie do dwóch pozostałych trybów. Podstawowe gniazda wejściowe, wyjściowe i zasilanie z tyłu są bardzo komfortowym rozwiązaniem – nie da się tego nie docenić. Oprawa graficzna bardzo ładna, idealnie obrazuje, co jest w środku i na pewno będzie wyróżniać się na pedalboardzie. Sprzęt kosztuje ok. 200 euro, więc jeśli ktoś ma środki, to na pewno będzie zadowolony. I będzie miał kostkę, która jest raczej mało rozpowszechniona w polskim środowisku fanatyków efektów gitarowych.

Zalety

+ 3 unikalne tryby (2 reverby i deley)

+ możliwość szybkiego przełączenia się na inny tryb z niezależnym zestawem kontrolnym

+ super grafika i stylistyka kosmiczna

+ 5 lat gwarancji producenta

+ razem z zewnętrznym fuzzem czy distortionem daje natychmiastowo przestrzeń i klimat

+ opcja na kontrolowanie ogona za pomocą pedału ekspresji

+ przełączniki bez klika, pozwalają na bardzo łatwe przełączanie

+ możliwość zmiany z bypass na tryb z ogonami, żeby uniknąć drastycznego obcięcia przestrzeni

+ świetnie radzi sobie z obniżonymi strojami

Wady

– dość droga

– brak możliwości włączenia dwóch trybów jednocześnie

– nie da się ustawić shimmeru na reverbie, ale mają inny efekt, który to robi w swoim katalogu

– deley jest trochę cichy