Anna von Hausswolff – All thoughts fly (2020)
1 grudnia, 2020

Jedna kobieta, jeden instrument, jedna sesja nagraniowa, jedna płyta i wiele uczuć. 

Młoda i ambitna Szwedka powraca w kolejnej swojej odsłonie. Nie będę ukrywać, że twórczość Anny poznałem jakoś w 2018 po premierze dość szeroko komentowanego Dead Magic. Z miejsca porwał mnie klimat tego albumu, zapragnąłem więcej i zacząłem poznawać twórczość artystki, a także jej ojca. Od tamtej pory minęły dwa lata i na początku 2020 Anna oznajmiła, że rusza w trasę z tajemniczym projektem BADA. Projekt, który miał grać koncerty bez udostępnionego wcześniej materiału i reklamowany jako muzyka sprawująca fizyczny i psychiczny ból. Byłem strasznie ciekawy tego oblicza Szwedki, niestety wirus anulował trasę, a zespół wydał swój wyprzedany przed premierą materiał na winylu. Na szczęście w dobie cyfryzacji i streamingu album szybko znalazł się na platformach i muszę powiedzieć, że spędziłem z nim wiele godzin i naprawdę wsiąkłem w jego klimat. 

To było w pierwszej połowie 2020 – teraz mamy drugą i nasza bohaterka postanowiła narzucić sobie ograniczenie jednego instrumentu, i nagrać solowy album. Wybór może na pierwszy rzut oka nie jest oczywisty, ale kto wsłuchał się w Dead Magic, nie był jakoś wybitnie zdziwiony. Padło na organy piszczałkowe. Tak, cały album został nagrany tylko na nich, a co więcej, zaplanowane są już trzy koncerty w Gotenbergu wyłącznie na tym skromnym instrumentarium. Czy to miało jakąś szanse się udać? Otóż w większości przypadków raczej nie, lecz ta młoda kobieta jest nieobliczalna i lubi zaskakiwać np. tym, że się kurwa udało.

Motywem przewodnim albumu jest Sacro Bosco – park potworów znajdując się we Włoszech. Jako ciekawostkę powiem, że wszystkie figury w tym parku powstały po śmierci żony Pirro Ligoriego, jako akt jego smutku. Jest to park, w którym znajdują się dość dziwaczne i pokraczne rzeźby, wykorzystane na okładce albumu. Muzyka, jaką dostajemy, chociaż nie wiem, czy w tym przypadku nie lepiej powiedzieć „dźwięki”, ma być odzwierciedleniem spaceru po tym miejscu. Jeśli mam być szczery, jest to spacer po zmroku i nie chciałbym go odbywać na kwasie. Na początku bardzo ciężko było mi przesłuchać ten album w całej jego długości. Musiałem stopować i odpoczywać psychicznie od ciężaru i nastroju tego tworu. Na szczęście każda kompozycja to jakby osobny rozdział tego spaceru i przerwy nie wytrącały z nastroju. Dopiero po jakimś czasie udało mi się przesłuchać płytę od początku do końca i teraz już tylko tak do niej wracam. Ciężko jest opisać dźwięki płynące z tego albumu w słowach, no ale spróbujmy.

Szwedka serwuje nam tutaj rozbudowane utwory pełne harmonii. Na pojedyncze utwory składa się taka ilość dźwięków, że praktycznie nie sposób jest wyłapać ich osobno i nawet nie warto próbować. To właśnie ta siła, z jaką każda składowa tego łączy się ze sobą dając efekt końcowy jest potęgą tego albumu. Kompozycje rozplanowane są starannie, mają swój początek i starannie prowadzą nas do finału, bez jednego zbędnego dźwięku. Każda, nawet ta najmniej intensywna nuta ma działać na pobudzenie wyobraźni słuchacza. Ciężko to ubrać w słowa, więc polecam przekonać się samemu. Osobiście największą obawą był brak wokali na płycie. Lubię jej wokal i uważam go za kluczowy element jej solowej twórczości, a tutaj nawet bez niego udało się stworzyć prawdziwą Sztukę (specjalnie wielką literą). 

Może to nie będzie łatwe, ale polecam oddać całą możliwą uwagę tym dźwiękom i emocjom, jakie z nich płyną. Lubię jej słuchać w nocy z zamkniętymi oczami i wtedy po prostu tylko koncentruje się na tych dźwiękach. Dzięki temu zrozumiałem, czemu All Thoughts Fly ma taki, a nie inny tytuł.

Aaaa i oczywiście większość nakładu krążka została już wyprzedana, a wszystkie limitowane edycje winyli spotkał taki samo lost i to jeszcze na długo przed premierą.

O autorze

Kacper Hawryluk

Kacper Hawryluk

Muzycznie siedzę od elektroniki po eksperymentalny metal. Pogryw na gitarze i bawię się w elektroniczne dźwięki. Możecie mnie spotkać na festiwalach i koncertach w całej Polsce jak i poza nią. Zawsze chętny na perełkę i blanciora.