newsfeed
RIFFFIELDS 2021. Więcej, lepiej, solidniej.
27 października, 2021
Zdjęcie 1. Riffields 2021.  © The Buried Herald Photography.  Wstęp do relacji z poprzedniej edycji festiwalu był historią pandemiczną. Tym razem było trochę lepiej, zdążyłem zaliczyć ciut więcej koncertów i festiwali (m.in. parę pomniejszych, i parę większych – m.in. Dopelord, Mountain Jam i Soundrive). Ale na świecie nadal panuje zaraza, eksperymentalne preparaty medyczne nie wyeliminowały...
Czytaj więcej >
Recenzja albumu Sautrus – M.A.P., czyli jak zrobić mistyczny performance w stonerze i nie tylko
17 maja, 2021
Sautrus. Zespół z mojego regionu (Gdynia/Trójmiasto), który śledzę od lat, wydał pod koniec ubiegłego roku (17.10.2020) nowy album – M.A.P.  Znani są z tego, że grają emocjonujące koncerty, a wręcz, skłaniałbym się ku określeniu… przedstawienia. Performance’y.  Szczególnie za sprawą wokalisty, Wena. Ale też i muzyka sprzyja takiej oprawie – od początku istnienia towarzyszył im pewien...
Czytaj więcej >
Wejdź w muzyczną podróż w mistyczny świat i poszukaj z niego wyjścia. Recenzja albumu Sunnata – „Burning in Heaven, Melting on Earth”
31 marca, 2021
Sunnata. Zespół z Warszawy, który poznałem przy okazji trasy koncertowej Sunnata | Dopelord | Stoned Jesus (styczeń-luty 2017). W trójmieście grali w Uchu. Choć sam klub  raczej w stonerach nie gustuje, był wówczas wypełniony po brzegi. Dla przykładu, na dużo ciekawszy koncert Greenleaf parę miesięcy wcześniej, przyszło może z 50 osób. Wracając jednak do Sunnaty,...
Czytaj więcej >
Jak porwać słuchacza w otchłań i niedać mu uciec od swojegoprzeznaczenia, czyli recenzja REZN„Chaotic Divine”
2 listopada, 2020
Chaotic Divine by REZN Te ciężkie, wolne, kosmiczne, psychodeliczne brzmienia wwiercają się w mózg jak wiertarka na pełnych obrotach w metal, jednocześnie zalewając chłodziwem i trwale zmieniając jego strukturę (czytaj: ów metal nie będzie już taki sam). W tej metaforze:  rolę wiertarki i wiertła odgrywają gitara, bas, i perkusja, chłodziwo to saksofon, wokal, klawisze i...
Czytaj więcej >
Grać jak Alice in Chains, nie będąc nimi, czyli recenzja porównawcza „Dirt (Redux)”
21 października, 2020
Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy słuchałem oryginalnego Dirt (podobnie mam z Badmotorfinger i Nevermind wiadomych zespołów z nurtu grunge). Tu jest, cholera, wszystko. Jest energia. Jest niecodzienny wokal. Są niezliczone pokłady emocji Layne’a, którym WIlliam z Jerrym nie dorównają, choćby się zapadli pod ziemię, a która sprawiła, że ta płyta jest tak piękna....
Czytaj więcej >