Recenzje
Jak porwać słuchacza w otchłań i niedać mu uciec od swojegoprzeznaczenia, czyli recenzja REZN„Chaotic Divine”
2 listopada, 2020
Chaotic Divine by REZN Te ciężkie, wolne, kosmiczne, psychodeliczne brzmienia wwiercają się w mózg jak wiertarka na pełnych obrotach w metal, jednocześnie zalewając chłodziwem i trwale zmieniając jego strukturę (czytaj: ów metal nie będzie już taki sam). W tej metaforze:  rolę wiertarki i wiertła odgrywają gitara, bas, i perkusja, chłodziwo to saksofon, wokal, klawisze i...
Czytaj więcej >
Grać jak Alice in Chains, nie będąc nimi, czyli recenzja porównawcza „Dirt (Redux)”
21 października, 2020
Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy słuchałem oryginalnego Dirt (podobnie mam z Badmotorfinger i Nevermind wiadomych zespołów z nurtu grunge). Tu jest, cholera, wszystko. Jest energia. Jest niecodzienny wokal. Są niezliczone pokłady emocji Layne’a, którym WIlliam z Jerrym nie dorównają, choćby się zapadli pod ziemię, a która sprawiła, że ta płyta jest tak piękna....
Czytaj więcej >
Las Trumien – Las trumien (2020)
17 października, 2020
Chyba jedyna dobra rzecz, jaka zdarzyła się w 2020 roku, to liczba i jakość polskich debiutów. Tutaj trzeba pogratulować Piranha Music, która przyczyniła się do tego najbardziej, wypuszczając dość dobrze odebrane debiutanckie krążki. Czy tutaj będzie podobnie? Las Trumien by Las Trumien Opowieści przy ognisku – otwierający utwór trwa nieco ponad 2 minuty i zawiera...
Czytaj więcej >
Moonstone – Moonstone (2019)
11 października, 2020
Polecono mi ten album zaczynając od słów: „ziomeczki z Krakowa, fajna muza”. Już miałem w głowie black metal. Albo post black metal. Albo blackened death metal. Ewentualnie poezję śpiewaną. Jakże przyjemnie było, gdy ujrzałem okładkę. Jeszcze przyjemniej – kiedy zza okładki wychylił się kwaśny walec zapraszający do tajemniczego ogrodu pw. świętego grzybka, gdzie psychodelia miesza...
Czytaj więcej >
MuN – Presomnia (2020)
7 października, 2020
Nowy MuN to taki sen, którego podstawy i konstrukcja raz na jakiś czas drżą, dając poczucie trzęsienia się całego świata, by potem znowu ostudzić się i zamilczeć. Presomnia by MuN Osobiście na nową płytę MuN czekałem już od momentu wydania ich poprzedniego długograja, czyli Opii. Płyta ta, wprowadzając wokalizację i wokale w porównaniu z debiutem...
Czytaj więcej >