newsfeed
IDLES – Ultra Mono (2020)
23 listopada, 2020
Czy rozpędzony wyhajpowany pociąg, który miał całe dwa lata na osiągnięcie masy krytycznej, wykolei się czy jednak bezpiecznie dojedzie do następnej stacji? Ultra Mono by IDLES Uwielbiam IDLES za to, jaki szał zrobili w muzycznym świecie. Wydali swoją pierwszą, surową i praktycznie piwniczną płytę Brutalism, na której miesza się wszystko, co można tylko podpiąć pod...
Czytaj więcej >
The Device – Tribute album (2020)
20 listopada, 2020
The Device – w sumie to nie wiemy nic na temat tej kapeli oprócz tego, że są pod skrzydłami krakowskiego lablea Galactic Smoke House. W dniu, w którym Mr.Doom666 wypuścił ich teledysk na YT dostałem maila. Niestety nie zostałem dziedzicem wielkiego majątku w Nigerii, tylko był tam link. Tribute Album by The Device W środku...
Czytaj więcej >
W przestrzeni kosmicznej ktoś usłyszy twój pogłos? – Matthews Effects Cosmonaut V2
11 listopada, 2020
Cosmonaut V2 od Matthews Effects to dwa reverby i delay zamknięte w jednym pudełku. Przy pomocy unikatowej funkcji, a zarazem charakterystycznej dla tego producenta, mamy do dyspozycji szybkie przełączanie pomiędzy “kanałami”, ale czy to wystarczy żeby ten reverb wyróżnił się z masy inny dostępnych na rynku? Reverb – czyli pogłos – to zjawisko, podczas którego...
Czytaj więcej >
Jak porwać słuchacza w otchłań i niedać mu uciec od swojegoprzeznaczenia, czyli recenzja REZN„Chaotic Divine”
2 listopada, 2020
Chaotic Divine by REZN Te ciężkie, wolne, kosmiczne, psychodeliczne brzmienia wwiercają się w mózg jak wiertarka na pełnych obrotach w metal, jednocześnie zalewając chłodziwem i trwale zmieniając jego strukturę (czytaj: ów metal nie będzie już taki sam). W tej metaforze:  rolę wiertarki i wiertła odgrywają gitara, bas, i perkusja, chłodziwo to saksofon, wokal, klawisze i...
Czytaj więcej >
Grać jak Alice in Chains, nie będąc nimi, czyli recenzja porównawcza „Dirt (Redux)”
21 października, 2020
Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy słuchałem oryginalnego Dirt (podobnie mam z Badmotorfinger i Nevermind wiadomych zespołów z nurtu grunge). Tu jest, cholera, wszystko. Jest energia. Jest niecodzienny wokal. Są niezliczone pokłady emocji Layne’a, którym WIlliam z Jerrym nie dorównają, choćby się zapadli pod ziemię, a która sprawiła, że ta płyta jest tak piękna....
Czytaj więcej >